large small default
baner
Tadżykistan - Tojikiston
  Kraj, Ludzie, Przyroda

Tadżykistan: Dla was nie ma już tu miejsca... PDF Drukuj Email
Doniesienia prasowe
Wpisany przez Administrator   
sobota, 01 września 2007 15:24

Grudniowa reforma rządu i późniejsze nominacje nowych ludzi na rządowe posady wyrzuciło za burtę dziesiątki osób, wchodzących w swoim czasie w krąg najwyższych władz Tadżykistanu. "Azja Plus" zadaje pytanie: "Dokąd udali się byli prominenci?". Według danych gazety, część "byłych" urządziła się na stanowiskach w aparacie władzy prezydenta Tadżykistanu, inna część kontynuuje swój własny biznes, zaś inni czekają".

Światowe doświadczenie, a także cała historia nowożytna WNP świadczą o tym, że urzędnicy najwyższego stopnia bardzo często nader chorobliwie przyjmują wiadomość o własnej dymisji. Liczne osoby odsunięte od władzy uważają, że nie oceniono ich należycie, i w gniewie przechodzą do opozycji. Zostają, jak to określają rządowe mass-media, "piątą kolumną", która od wewnątrz próbuje zburzyć porządek i obalić rząd. Tak było w Gruzji z emerytowanym ministrem Saakaszwilim, na Ukrainie z Tymoszenko, z Bakijewem w Kirgistanie. Do tzw. "twardej opozycji" przeszli po dymisji Kasjanow w Rosji, Szychmuradow w Turkmenii, Każegieldin w Kazachstanie... Tak też było w Tadżykistanie z eks-premierem Abdumalikom Abdułładżanowem.

Jakie są szanse pojawienie się nowej opozycji w Tadżykistanie po licznych dymisjach w rządzie? Który z emerytowanych oficerów może rzeczywiście wystąpić jako opozycjonista wobec istniejącej władzy? Według mnie nikt. Po pierwsze, żaden z nich nie jest silnym, charyzmatycznym liderem, zdolnym poprowadzić za sobą masy. Po drugie, większość "byłych" ma sporo do stracenia. Posiadają niemałe pieniądze, zarobione nie zawsze w legalny sposób i prezydent w każdej chwili może o tym przypomnieć. Doświadczenia Machmadruzi Iskandarowa i Gaffora Mirzojewa pokazują, że materiały kompromitujące daną osobę wypływają zaraz, jak tylko urzędnik zaczyna przeciwstawiać się władzy. Taką drogą zdymisjonowani ministrowie nie zamierzają podążać, zwłaszcza w obliczu potężnego wzmocnienia pozycji obecnego prezydenta. Nie jest to już 1994 czy 2000 rok, kiedy w podobnych okolicznościach wybuchały wojny domowe. Władza wzmocniła się i zapewnia, że ma sytuację pod całkowitą kontrolą, chociaż... Mimo oczekiwanej w zeszłym roku dymisji ministra finansów Tadżykistanu, pozostał on na swoim stanowisku. Dlaczego? Czyżby przekonał prezydenta, że jeszcze może służyć swoim ludziom? Albo głowa państwa nie chciała dopuścić do pojawienie się w kraju owej "piątej kolumny". Możemy jedynie mieć nadzieję, że nie wybuchnie nowy, krwawy konflikt w tej części świata. Slawomir Kozlowski dnia luty 07 2007 23:30:36

Źródło: Strona Dyplomacja.org

Poprawiony: niedziela, 02 września 2007 10:49